Indonezja 2011

Do dyspozycji dwóch osób dostaliśmy na 6 dni łódź z całym sprzętem nurkowym i 5- osobową załogą składającą się z kapitana, kucharza, przewodnika, mechanika i kelnera. To wszystko w mniej więcej w cenie safari nurkowego w Egipcie, z tym że w dużo bardziej kameralnej atmosferze. Sama łódź, co prawda, nie była szczytem luksusu i wygody, ale patrząc na to, że Indonezja nie należy do zbyt zamożnych krajów to nie można było narzekać. Te drobne niewygody i wpadki w postaci np. awarii silnika rekompensował dziewiczy krajobraz, przepiękne rafy i niesamowite bogactwo fauny i flory. Największe wrażenie wywarły na nas gigantyczne manty, pozwalające się nawet pogłaskać. Oczywiście nie omieszkaliśmy odwiedzić słynnych Smoków z Komodo czyli wielkich jaszczurek, których nie można spotkać nigdzie indziej poza parkiem. Menu urozmaicała załoga swoimi połowami i smażeniem wybornych rybek. Po nurkowaniu zawsze czekał na nas sok ze świeżych owoców. Ciekawym przeżyciem było plażowanie na bezludnych wysepkach z nietkniętych ludzką stopą z piaskiem usianym setkami muszli i korali. Przynajmniej przez te parę dni mogliśmy się poczuć jak w prawdziwym raju.

w projekcie strony wykorzystano zdjęcia Krzysztofa Starnawskiego - www.dualrebreather.com

Script logo